Karpie bijem (Andrzej Pilipiuk)

Fantastyka jest wspaniałym gatunkiem literackim, który pozwala przenieść się czytelnikom w nieznany i abstrakcyjny świat. To jedna z niewielu okazji, by zupełnie odciąć się od rzeczywistości i zawędrować tam, gdzie na co dzień nie mamy dostępu, ponieważ taki świat nie istnieje. To wspaniała alternatywa dla wszystkich tych, którzy znudzeni są lub zawiedzeni kondycja współczesnego świata. Zamiast zastanawiać się nad próbą jego zmiany lub podejmowania wysiłku, by zaakceptować zrozumieć to co się dzieje. Można po prostu przenieść się w zupełnie inną, odrealniona rzeczywistość pozwalającą doświadczać i eksplorować zupełnie inne obszary funkcjonowania. Zatem fantastyka jest doskonałym gatunkiem dla osób, które szukają ucieczki od codzienności. Co jeśli przy dostarczeniu Właśnie takich wrażeń. Okazuje się jednocześnie, że tego typu podróż można kontynuować i na dłużej zakotwiczyć się abstrakcyjnym świecie. Wszystko za sprawą cyklu w książek, które powstają w ramach tego gatunku. Czy to nie wspaniałe? Nie dość że można uciec od trudnej rzeczywistości, to jeszcze zostać w tym lepszym innym świecie na dłużej, ponieważ autor oferuje nam kilka książek należących do serii. Poza tym większość czytelników przepada za czytaniem cyklów książek, ponieważ przywiązują się do opisywanych bohaterów oraz stworzonej fabuły. Dzięki powstałym cyklom mają okazję towarzyszyć im dłużej i jeszcze mocniej, zaangażować się w historię. Taką propozycję umożliwia swoim czytelnikom Andrzej Pilipiuk proponujący cykl oblicza Wędrowycza, który posiada już dziewięć tomów. Ostatnim z nich jest „Karpie bijem„. Wszystkie książki ukazują się nakładem wydawnictwa Fabryka Słów.

Kontynuacja cyklu oblicza Wędrowycza

Bohaterem jest tutaj Jakub Wędrowycz Gniewny przedstawiony jako postać jest w gumofilcach, kufajce i czapce uszatce. To prawdziwy wiejski Terminator, którego siłą napędową jest samogon. Egzorcysta, Łowca wampirów oraz kłusownik i bimbrownik w jednym. Oto bohater cyklu w pełnej krasie. Nie boi się niszczyć pojawiających się na jego drodze zwierząt, ale jak poradzi sobie w starciu z prawdziwym zabójcą? To koniecznie trzeba przeczytać, Tym bardziej że forma po prostu zachęca do zajrzenia. To jedyny tego typu komiks w Polsce, który wspaniale uzupełniają opowiadania Andrzeja Pilipiuka. W dziewiątym Tomie Terminator powraca w wielkim stylu, ponieważ dzieją się rzeczy niesamowita. Czytelnik dowie się jak przekształcić Babę Jagę w broń ostatecznej zagłady oraz jakie zagrożenia mogą wynikać ze świętowania światowego dnia przytulania, a także jak syndrom sztokholmski wiąże się z samogonem.

 

Chyłka wciąż w formie

„Immunitet” jest czwartą częścią serii o charyzmatycznej prawniczce Joannie Chyłce, postaci wykreowanej przez popularnego pisarza – Remigiusza Mroza. Powieść napisana jest bardzo sprawnie, fabuła wciąga, a czytelnik ma problemy, żeby oderwać się od niej choć na chwilę.

Remigiusz Mróz (ur. 1987) jest polskim pisarzem, najbardziej znanym jako autor powieści kryminalnych. Wiele inspiracji czerpie ze swojego prawniczego wykształcenia (ma doktorat w tej dziedzinie).

Prawniczo-polityczna intryga

Tytułowy immunitet chroni sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Jego uchylenia żąda prokurator, ponieważ sędzia podejrzewany jest o morderstwo. Sympatyczny i błyskotliwy prawnik, Sebastian Sendal, twierdzi, że nie zna ofiary, ze zbrodnią nie ma nic wspólnego, a w dodatku ma alibi. Sprawa oczywiście – jak to w powieściach kryminalnych na ogół bywa – jest o wiele bardziej skomplikowana, pociągając za sobą implikacje nie tylko natury prawnej, ale też politycznej.

Jedyną prawniczką, która – jak się zdaje – może udowodnić niewinność młodego sędziego jest znana z poprzednich tomów serii bezkompromisowa i kontrowersyjna, a czasem zwyczajnie wulgarna, adwokat Joanna Chyłka, tym razem zdecydowanie częściej trzeźwa niż pijana. Niczym wierny paź towarzyszy jej nieodłącznie Kordian „Zordon” Oryński, coraz bardziej zafascynowany swoją patronką. Rozmowy tych dwojga są chyba najmocniejszą stroną powieści.

Czy jednak najmłodszy w historii polskiego sądownictwa sędzia Trybunału Konstytucyjnego faktycznie jest tak krystaliczną postacią, na jaką się kreuje? Czy miła powierzchowność i błyskawiczna kariera to tylko maska bezwzględnego przestępcy? Oczywiście na jego winie lub niewinności wielu ludzi może coś zyskać.

Coś więcej niż historia kryminalna

Remigiusz Mróz w utworze „Immunitet” nie tylko szkicuje kryminalną intrygę. Wgryza się także w istotne dla społeczeństwa kwestie, takie jak funkcjonowanie i zasadność istnienia Trybunału Konstytucyjnego, sprawiedliwość/niesprawiedliwość wyroków sądowych czy równość obywateli wobec prawa. Opisuje również niełatwe relacje damsko-męskie. Powieść zmusza też do zastanowienia się nad tym, dlaczego sędziowie powinni być ludźmi nieskazitelnymi oraz czy i z jakiego powodu powinno się uchylać immunitet osobie w ten sposób chronionej. Fani serii o Chyłce powinni być zadowoleni z tego, jak wiele o jej przeszłości można się dowiedzieć z „Immunitetu”. Rzuca to więcej światła na to, dlaczego postać ta jest, jaka jest. Jak to zwykł był czynić już wcześniej, także w tym tomie Remigiusz Mróz pozostawia nas na koniec zaskoczonych i żądnych kolejnej części. Mistrzowski suspens!

 

365 dni – dołączysz?

Głośnym echem zeszłego roku odbiło się wydanie książki „365 dni” Blanki Lipińskiej. Było to dość kontrowersyjne wydarzenie, ponieważ miała to być kolejna wersja „50 twarzy Greya”. Jednak po premierze powieści zdania fanek E.L James się podzieliły.

Czy książka się podobała?

Część kobiet była zachwycona pomysłem autorki i deklarowały nawet chęć poślubienia niebezpiecznego Massima. Spodobał im sposób w jaki pisarka przedstawiła samych bohaterów, jak i gorąca włoska sceneria. Jakby nie patrzeć pewnie każda kobieta (choć nie każda o tym mówi) marzy o pełnym pasji romansie i mężczyźnie, który będzie kładł jej cały świat do stóp. Fankom Lipińskiej spodobał się także jej brak oporów w rozmowach o zbliżeniach seksualnych czy swoich fantazjach erotycznych. Książka zdobyła naprawdę sporą popularność wśród fanek romansów z mocną erotyką. Nasze rodaczki lubią takiego rodzaju historie, bo historia Massima i Laury sprzedała się w ponad 100 tysiącach egzemplarzy.  

Hit czy kit?

Książka na pewno jest bardzo kontrowersyjna, ponieważ sceny erotyczne opisane są bardzo dokładnie i jest ich naprawdę sporo. Sama autorka w jednym z wywiadów powiedziała, że jest to opis jej fantazji seksualnej.  Niewiele kobiet byłaby w stanie tak otwarcie o tym powiedzieć.

Moim zdaniem książka jak najbardziej stała się hitem na polskim rynku wydawniczym, o czym mówi nakład sprzedanych egzemplarzy. Wiele kobiet na różnych forach i grupach potwierdza chęć przeczytania kolejnego gorącego romansu spod pióra Lipińskiej, Czy jednak będą kolejne powieści? Tego na razie nie wiadomo, ale dobrą wiadomością dla fanek kontrowersyjnej pisarki jest to, że zamierza napisać teraz poradnik (nie wiadomo odnośnie czego), ale co najważniejsze „365 dni” ma zostać zekranizowane. Czy aktorzy będę znani z ekranów polskich filmów? Być może główna bohaterka, ale w roli Massima, Pisarka widzi prawdziwego Włocha. Fanki będą miały na kim zawiesić oko. Mi osobiście książka przypadła do gustu i jestem po lekturze pierwszego tomu a dwa kolejne czekają na półce. Mam nadzieję,że będą dobre tak samo jak premierowy.