Chyłka wciąż w formie

„Immunitet” jest czwartą częścią serii o charyzmatycznej prawniczce Joannie Chyłce, postaci wykreowanej przez popularnego pisarza – Remigiusza Mroza. Powieść napisana jest bardzo sprawnie, fabuła wciąga, a czytelnik ma problemy, żeby oderwać się od niej choć na chwilę.

Remigiusz Mróz (ur. 1987) jest polskim pisarzem, najbardziej znanym jako autor powieści kryminalnych. Wiele inspiracji czerpie ze swojego prawniczego wykształcenia (ma doktorat w tej dziedzinie).

Prawniczo-polityczna intryga

Tytułowy immunitet chroni sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Jego uchylenia żąda prokurator, ponieważ sędzia podejrzewany jest o morderstwo. Sympatyczny i błyskotliwy prawnik, Sebastian Sendal, twierdzi, że nie zna ofiary, ze zbrodnią nie ma nic wspólnego, a w dodatku ma alibi. Sprawa oczywiście – jak to w powieściach kryminalnych na ogół bywa – jest o wiele bardziej skomplikowana, pociągając za sobą implikacje nie tylko natury prawnej, ale też politycznej.

Jedyną prawniczką, która – jak się zdaje – może udowodnić niewinność młodego sędziego jest znana z poprzednich tomów serii bezkompromisowa i kontrowersyjna, a czasem zwyczajnie wulgarna, adwokat Joanna Chyłka, tym razem zdecydowanie częściej trzeźwa niż pijana. Niczym wierny paź towarzyszy jej nieodłącznie Kordian „Zordon” Oryński, coraz bardziej zafascynowany swoją patronką. Rozmowy tych dwojga są chyba najmocniejszą stroną powieści.

Czy jednak najmłodszy w historii polskiego sądownictwa sędzia Trybunału Konstytucyjnego faktycznie jest tak krystaliczną postacią, na jaką się kreuje? Czy miła powierzchowność i błyskawiczna kariera to tylko maska bezwzględnego przestępcy? Oczywiście na jego winie lub niewinności wielu ludzi może coś zyskać.

Coś więcej niż historia kryminalna

Remigiusz Mróz w utworze „Immunitet” nie tylko szkicuje kryminalną intrygę. Wgryza się także w istotne dla społeczeństwa kwestie, takie jak funkcjonowanie i zasadność istnienia Trybunału Konstytucyjnego, sprawiedliwość/niesprawiedliwość wyroków sądowych czy równość obywateli wobec prawa. Opisuje również niełatwe relacje damsko-męskie. Powieść zmusza też do zastanowienia się nad tym, dlaczego sędziowie powinni być ludźmi nieskazitelnymi oraz czy i z jakiego powodu powinno się uchylać immunitet osobie w ten sposób chronionej. Fani serii o Chyłce powinni być zadowoleni z tego, jak wiele o jej przeszłości można się dowiedzieć z „Immunitetu”. Rzuca to więcej światła na to, dlaczego postać ta jest, jaka jest. Jak to zwykł był czynić już wcześniej, także w tym tomie Remigiusz Mróz pozostawia nas na koniec zaskoczonych i żądnych kolejnej części. Mistrzowski suspens!